środa, 25 kwietnia 2012

Od czegoś trzeba zacząć.. tak sobie rozmawiałyśmy z Madzią. Nie miałam ostatnio najlepszego okresu, więc staram się brać z życia to, co najlepsze, chodź i to bywa trudne. Jak wiadomo, nic kobiecie nie poprawia nastroju tak bardzo, jak zakupy.. a jeśli o mnie chodzi, to ja chyba z nimi ostatnio przesadziłam. Jednak pozostanę przy stanie euforii zakupowej i nie będę wzbudzać w sobie wyrzutów sumienia godnych zakupoholiczki :D
Przede wszystkim polowałam na Vansy.. wiem, wiem.. jak to stwierdził koleś w HD (fajne ciacho, tak swoją drogą :) to bardzo popularny but..



 Muszę też napomknąć o tym, że mam chore zboczenie do wszystkiego co wygląda jak z minionej epoki - vintage! Jakoś tak mam szczęście w sklepach do ostatnich sztuk, chyba czekają zawsze specjalnie na mnie ^ ^ Tak samo było z moją firankową chustą i torebką..



Kto nie chce już lata? Ja czekam na nie z utęsknieniem.. wkurza mnie już deszcz, wiatr, ciągłe wahania mojego nastroju.. :( Szykuję się na te piękne, słoneczne miesiące, które dopiero przed nami.. fajne, nie? ;>

 
 PS: Tak na zakończenie, napiszę tylko, że dzisiaj miałam dzień odreagowania, robienia czegoś dla siebie. Owszem, ma to związek z wymienionym wyżej "trudnym okresem życia". Postanowiłam zrobić coś co będzie miało dla mnie szczególne znaczenie.. Co, jak i dlaczego - tajemnica. Bądź co bądź, moja gwiazdka ma towarzystwo..



Napisała: Monika



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz